Wojna regionalna rozszerza się wraz z zanikiem nadziei na szybkie porozumienie z Iranem

Po początkowym optymizmie związanym z wznowieniem rozmów nadzieje na szybkie porozumienie z Iranem zniknęły, gdy Teheran zasygnalizował, że nie powróci do negocjacji, nazywając dotychczasowe wysiłki „bardzo gorzkim doświadczeniem dla nas”. Wraz z rozszerzeniem przez Iran działań odwetowych w całym regionie ceny ropy gwałtownie wzrosły, a światowe rynki zareagowały spadkiem, budząc obawy przed przedłużającym się konfliktem.

0
28
smoke coming out of bombed buildings

Zaledwie 48 godzin temu nastroje w kręgach neokonserwatystów w Waszyngtonie były triumfalne. W tym, co zwolennicy opisali jako oszałamiający pokaz siły militarnej Stanów Zjednoczonych i Izraela, reżim irański wydawał się poważnie wstrząśnięty szeroko zakrojonym atakiem przeprowadzonym w sobotę rano.

W ciągu jednego dnia w kręgach politycznych i medialnych zaczęło krążyć optymistyczne przekonanie o szybkim przełomie dyplomatycznym. Doniesienia sugerowały, że Teheran może być otwarty na wznowienie rozmów, a prezydent Donald Trump podsycił tę opinię w wywiadzie, mówiąc: „Oni chcą rozmawiać”.

Jednak do poniedziałku to poczucie dynamiki zniknęło.

Nowo utworzona tymczasowa rada przywódcza Iranu dała do zrozumienia, że nie jest gotowa do powrotu do negocjacji. W wywiadzie dla ABC minister spraw zagranicznych Iranu otwarcie mówił o niechęci Teheranu.

„Cóż, odpowiedziałeś na to pytanie. W ciągu ostatnich 12 miesięcy dwukrotnie negocjowaliśmy ze Stanami Zjednoczonymi i w obu przypadkach zaatakowali nas w trakcie negocjacji, co stało się dla nas bardzo gorzkim doświadczeniem” – powiedział.

Konflikt rozprzestrzenia się w regionie

W tym samym czasie walki nasiliły się. Iran przeprowadził ataki na cele w wielu sąsiednich krajach arabskich. Wzdłuż północnej granicy Izraela doszło do nowych starć między Hezbollahem a siłami izraelskimi. Doniesienia o ofiarach wśród Amerykanów i zestrzelonych samolotach potęgowały poczucie rozszerzającej się wojny. Ceny ropy gwałtownie wzrosły, a światowe rynki akcji załamały się w obawie przed przedłużającą się niestabilnością w tym bogatym w surowce energetyczne regionie.

Przed eskalacją konfliktu wielu analityków polityki zagranicznej zakładało, że Iran skoncentruje się przede wszystkim na odwetu wobec Izraela, tak jak miało to miejsce podczas krótkiej konfrontacji w zeszłym roku. Wcześniejszy epizod charakteryzował się ograniczoną wymianą ciosów i starannie wyważonymi sygnałami, mającymi na celu uniknięcie szerszej eskalacji.

Tym razem jednak strategia Teheranu wydaje się inna. Zamiast skupiać się na wąskiej odpowiedzi, Iran wydaje się dążyć do poszerzenia teatru konfliktu, atakując w całym regionie i zwiększając koszty gospodarcze i polityczne dla Waszyngtonu i jego sojuszników.

Niektórzy analitycy twierdzą, że zmiana ta odzwierciedla ograniczenia militarne Iranu w bezpośredniej konfrontacji z Izraelem i Stanami Zjednoczonymi. Rozprzestrzeniając ataki na kilka krajów, Teheran może próbować nadwyrężyć zasoby obronne USA i wywrzeć presję na rządy regionalne, które po cichu nakłaniały Waszyngton do uniknięcia wojny.

Ryzyko polega jednak na tym, że szersze ataki mogą wciągnąć do konfliktu dodatkowe państwa, przekształcając dwustronną konfrontację w regionalną koalicję.

Iran attacks neighboring countries

Kalkulacja Trumpa

W noc wyborów w USA w 2024 r. Trump powiedział swoim zwolennikom, że Bóg oszczędził mu życie podczas wcześniejszej próby zamachu „z jakiegoś powodu”. Od sobotnich ataków przedstawia on ten konflikt nie tylko jako kampanię wojskową, ale także jako moment potencjalnej transformacji politycznej w Iranie.

W nagranym przemówieniu opublikowanym w niedzielę wieczorem Trump zwrócił się bezpośrednio do irańskich sił bezpieczeństwa.

„Po raz kolejny wzywam Gwardię Rewolucyjną, irańską policję wojskową, do złożenia broni i uzyskania pełnego immunitetu lub stawienia czoła pewnej śmierci. Będzie to pewna śmierć. Nie będzie to przyjemne. Wzywam wszystkich promiennych patriotów, którzy pragną wolności, aby wykorzystali tę chwilę, aby byli odważni, śmiali, bohaterscy i odzyskali swój kraj. Ameryka jest z wami. Złożyłem wam obietnicę i dotrzymałem jej. Reszta zależy od was, ale będziemy gotowi do pomocy. Dziękuję. Niech Bóg błogosławi naszych niesamowitych wojowników. Niech Bóg błogosławi Stany Zjednoczone Ameryki. Dziękuję”.

Administracja najwyraźniej miała nadzieję, że albo powstanie ludowe zdestabilizuje przywództwo Iranu, albo pojawi się bardziej pragmatyczny następca, gotowy do negocjacji.

Jak dotąd żadne z tych rozwiązań nie wydaje się prawdopodobne.

Pomimo wcześniejszych epizodów niepokojów wewnętrznych w Iranie, od czasu rozpoczęcia ostatnich ataków nie ma widocznych oznak masowych protestów. Analitycy polityczni zauważają, że zewnętrzna presja militarna często powoduje krótkotrwałą jedność, a nie fragmentację w państwach, które są jej celem.

Tymczasem przywództwo Iranu szybko się odbudowało. Urzędnicy nie wykazują chęci ustępstw pod presją, a publiczne oświadczenia podkreślają raczej opór niż kompromis.

Negocjacje pod znakiem zapytania

Główną przeszkodą dla wznowienia dyplomacji wydaje się być zaufanie. Irańscy urzędnicy twierdzą, że poprzednie wysiłki negocjacyjne zostały podważone przez działania wojskowe, co sprawia, że nowe rozmowy są politycznie nie do utrzymania.

Jeśli negocjacje nie wchodzą w grę, zakończenie konfliktu staje się mniej jasne. Wojny mogą zakończyć się wyczerpaniem, mediacją zewnętrzną lub dramatycznymi zmianami na polu bitwy. W przypadku braku tych czynników bardziej prawdopodobna staje się przedłużająca się konfrontacja.

W obliczu zawirowań na rynkach energetycznych i narastających napięć w regionie międzynarodowi gracze mogą podjąć próby mediacji w celu złagodzenia konfliktu. Na razie jednak szybkie rozwiązanie, które niektórzy przewidywali w weekend, wydaje się coraz bardziej odległe.

Jak prywatnie stwierdził jeden z obserwatorów dyplomatycznych, początkowa pewność Waszyngtonu ustąpiła miejsca znacznie bardziej trzeźwej świadomości: wojny, które zaczynają się od szoku i przerażenia, rzadko kończą się zgodnie z planem.