Od prawie dwóch dekad UE i Indie negocjują umowę o wolnym handlu. Rozmowy toczyły się sporadycznie i do niedawna wydawało się, że umowa nie dojdzie do skutku. Jednak w 2022 r. negocjacje zostały wznowione i od tego czasu nabrały tempa, częściowo z powodu zakłóceń w światowym handlu spowodowanych przez cła Trumpa, które skłoniły kraje, w tym Indie i większość krajów europejskich, do dywersyfikacji swoich relacji handlowych. Odzwierciedlając tę nową dynamikę, niemiecki kanclerz Friedrich Merz zasugerował niedawno, że umowa może zostać podpisana do stycznia 2026 r.
Negocjacje rozpoczęły się w 2007 r., ale utknęły w martwym punkcie w 2013 r., głównie dlatego, że Indie — odpowiedzialne wówczas za ponad połowę produkcji leków generycznych w krajach rozwijających się — odmówiły zaakceptowania unijnych przepisów dotyczących patentów na leki. Rozmowy zostały formalnie wznowione w czerwcu 2022 r., odzwierciedlając zmiany polityczne i gospodarcze zarówno w Indiach, jak i w Europie.
W Indiach w ostatnich latach nastąpił ponowny impuls do liberalizacji gospodarczej, o czym świadczy seria umów o wolnym handlu podpisanych od czasu pandemii z partnerami takimi jak Mauritius, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Australia, Wielka Brytania, Nowa Zelandia i Oman. W 2024 r. Indie podpisały również umowę o wolnym handlu z państwami Europejskiego Stowarzyszenia Wolnego Handlu – Islandią, Liechtensteinem, Norwegią i Szwajcarią – która niedawno weszła w życie i prawdopodobnie pomogła ożywić negocjacje z UE.
W Europie pandemia i inwazja Rosji na Ukrainę zwiększyły obawy dotyczące odporności gospodarczej i zależności od łańcucha dostaw, co sprawiło, że pogłębienie stosunków handlowych z Indiami – jedną z największych i najszybciej rozwijających się gospodarek świata – stało się szczególnie atrakcyjne.
Negocjacje postępowały stabilnie po 2022 r., ale przyspieszyły po powrocie Trumpa do urzędu i nałożeniu przez niego ceł zarówno na Indie, jak i UE. Stany Zjednoczone nałożyły 15-procentowe cło na import z Europy, a w sierpniu 50-procentowe cło na import z Indii, rzekomo w odpowiedzi na zakupy rosyjskiej ropy przez Indie. Indie otrzymały jednak pozwolenie na dalszy import rosyjskiej ropy w ramach systemu sankcji opracowanego przez administrację Bidena, co sprawiło, że krytyka Trumpa była szczególnie irytująca.

Cła te stanowiły poważne zagrożenie dla obu gospodarek, ponieważ Stany Zjednoczone były ich największym rynkiem eksportowym. W 2024 r. Indie wyeksportowały do Stanów Zjednoczonych towary o wartości 88 mld dolarów – ponad dwukrotnie więcej niż do jakiegokolwiek innego kraju – podczas gdy UE wyeksportowała towary o wartości ponad 500 mld dolarów, również ponad dwukrotnie więcej niż do Chin. Ograniczony dostęp do rynku amerykańskiego skłonił zatem obie strony do poszukiwania alternatywnych rynków zbytu, a umowa handlowa między UE a Indiami mogłaby pomóc wypełnić tę lukę.
Dla UE umowa zapewniłaby lepszy dostęp do silnie chronionego rynku indyjskiego. Według danych WTO za 2023 r. średnia ważona taryfa celna Indii wynosi 12%, przy czym cła przekraczają 100% w przypadku wielu produktów rolnych i około 30% w przypadku większości produktów przemysłowych – znacznie więcej niż średnia 2,8% w UE lub w porównywalnych gospodarkach, takich jak Chiny, Meksyk i Brazylia. Indie stałyby się zatem znaczącym dodatkiem do rozległej sieci umów handlowych UE, która obejmuje już większość głównych gospodarek z wyjątkiem Stanów Zjednoczonych, Chin, Rosji i ASEAN.
Chociaż większość szacunków sugeruje, że umowa miałaby jedynie niewielki wpływ na PKB UE w perspektywie krótkoterminowej, sytuacja ta może ulec zmianie, jeśli gospodarka Indii będzie nadal rozwijać się w dotychczasowym tempie. Od 2015 r. Indie są najszybciej rozwijającą się gospodarką świata, osiągając średni roczny wzrost na poziomie około 7%. Jeśli tendencja ta się utrzyma, Indie mogą wkrótce stać się trzecią co do wielkości gospodarką świata, co sprawi, że preferencyjny dostęp do rynku będzie coraz bardziej wartościowy dla europejskich przedsiębiorstw.
Z drugiej strony Indie mają mniej do zyskania na obniżkach ceł, biorąc pod uwagę już i tak niskie bariery celne UE. Zamiast tego prawdopodobnie priorytetowo potraktują one zniesienie barier pozacelnych poprzez ujednolicenie przepisów, w tym dążenie do ustaleń w sprawie unijnego podatku od emisji dwutlenku węgla, który indyjski minister ds. stali określił jako większe zagrożenie dla eksportu niż cła Trumpa. Indie będą również naciskać na poprawę zasad inwestowania i większą mobilność indyjskich pracowników, chociaż zdolność UE do oferowania ustępstw w zakresie wiz jest ograniczona przez kontrolę państw członkowskich.
Jeśli umowa zostanie zawarta, będzie to oznaczało ożywienie wpływów UE w zakresie polityki handlowej. Jeszcze niedawno wewnętrzne podziały, nacisk na regulacje oparte na wartościach oraz globalny zwrot w kierunku protekcjonizmu wydawały się hamować realizację agendy handlowej UE.
Powrót Trumpa pomógł odwrócić tę tendencję. Od tego czasu UE podpisała umowę z Mercosurem, sfinalizowała porozumienie z Indonezją oraz rozpoczęła lub wznowiła rozmowy z Filipinami, Malezją, Tajlandią i Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi – kroki, które mogą zmniejszyć zależność gospodarczą Europy od Stanów Zjednoczonych, coraz bardziej skłonnych do wykorzystywania handlu jako broni.

