Stany Zjednoczone tracą poparcie europejskich populistów prawicowych.

Powrót Donalda Trumpa do Białego Domu został początkowo przyjęty przez europejskich populistów prawicowych jako strategiczne zwycięstwo. Jednak wznowione przez niego wojny handlowe, otwarta ingerencja w politykę UE i lekceważące podejście do suwerenności europejskiej szybko zamieniły entuzjazm w niepokój, zmuszając wielu jego potencjalnych sojuszników do zdystansowania się od coraz bardziej kosztownego partnerstwa.

0
22

Powrót prezydenta Donalda Trumpa do Białego Domu był początkowo świętowany jako triumf europejskich prawicowych populistów, którzy postrzegali sojusznika w Gabinecie Owalnym jako środek do wzmocnienia swoich wpływów w UE. Niemniej jednak antagonistyczne nastawienie Trumpa wobec długoletnich europejskich partnerów Stanów Zjednoczonych, jego niedawne zaangażowanie w sprawy UE oraz imperialistyczna zmiana kursu zmusiły wielu prawicowych przywódców europejskich do niekomfortowego zdystansowania się od niego.

Podczas kampanii prezydenckiej Trumpa w 2024 r. wielu europejskich prawicowych populistów pospiesznie starało się z nim sprzymierzyć, mając nadzieję, że jego powrót wzmocni ich międzynarodowy wizerunek i poprawi ich popularność w kraju. Jednak gdy Trump wiosną ubiegłego roku ponownie rozpalił konflikt celny z Unią Europejską, partnerstwo to zaczęło wydawać się kosztowne politycznie.

Chociaż prawicowi populiści często opowiadają się za polityką protekcjonistyczną, cła Trumpa bezpośrednio zagrażają europejskiemu sektorowi produkcyjnemu – filarowi wielu gospodarek narodowych i kluczowemu źródłu zatrudnienia dla wyborców z klasy robotniczej, których partie te twierdzą, że reprezentują. Sondaż odzwierciedlał ten niepokój.

Badanie przeprowadzone przez Europejską Radę Stosunków Zagranicznych wykazało, że w Niemczech tylko 20% osób popierających skrajnie prawicową partię AFD uważało, że wybór Trumpa był korzystny dla ich kraju, podczas gdy 47% uznało go za szkodliwy. Podobnie we Francji wśród zwolenników Ruchu Narodowego podział był ostry: tylko 18% miało pozytywne zdanie o Trumpie, w porównaniu z 43%, które postrzegało go jako szkodliwego. Premier Włoch Giorgia Meloni, jedna z nielicznych europejskich przywódców popierających Trumpa, określiła cła Trumpa jako „błędną decyzję” i wyraziła nadzieję, że zostaną one zniesione w negocjacjach z UE.

W ostrzegawczej notatce skierowanej do populistów popierających Trumpa Matteo Salvini początkowo próbował bronić ceł Trumpa, twierdząc, że mogą one stanowić szansę dla włoskich przedsiębiorstw, ale szybko wycofał się z tej opinii w obliczu negatywnej reakcji opinii publicznej. Niemniej jednak solidarność z Trumpem pozostała wśród wybranej grupy przywódców populistycznych, zwłaszcza w krajach Europy Wschodniej, takich jak Węgry, Rumunia i Polska, gdzie popularność Trumpa utrzymywała się na niezwykle wysokim poziomie.

Zamiast obwiniać Trumpa za wysokie cła, te prawicowe frakcje eurosceptyczne krytykowały Brukselę za brak negocjacji z nim i chwaliły się swoją bliskością z nim jako atutem. Podziały dotyczące Trumpa wśród europejskiej prawicy stały się ponownie widoczne w grudniu po opublikowaniu dokumentu strategii bezpieczeństwa narodowego administracji Trumpa. W rozdziale zatytułowanym „Promowanie wielkości Europy” określono zamiar Waszyngtonu, aby aktywnie wspierać skrajnie prawicowe ruchy polityczne w całej Europie.

Dla wielu skrajnie prawicowych partii dokument ten był mile widzianym potwierdzeniem. Zinterpretowały go jako legitymizację poglądów, które propagowały od lat: że UE jest przedsięwzięciem skazanym na niepowodzenie, a kontynent doświadcza upadku cywilizacyjnego spowodowanego migracją, spadkiem liczby urodzeń i erozją tożsamości narodowej.

Niemiecka partia AFD z entuzjazmem przyjęła to przesłanie. Podczas gdy Trump i Stany Zjednoczone pozostawały bardzo niepopularne wśród francuskiej ludności, Narodowe Zgromadzenie reagowało głównie milczeniem.
Szczególnie kontrowersyjne były odniesienia w strategii do bezpośredniej ingerencji politycznej Stanów Zjednoczonych – zwłaszcza obietnica Waszyngtonu, że będzie wspierał opór, aby „skorygować” trajektorię UE.

Dla partii, która przez lata zmieniała swój wizerunek na obrońcę suwerenności Francji, jawne sprzymierzenie się z amerykańskim prezydentem wzywającym do interwencji w sprawy europejskie wiązało się z oczywistym ryzykiem politycznym. Bezpośrednia interwencja administracji Trumpa w różnych krajach, postrzegana przez wielu jako naruszenie suwerenności narodowej i prawa międzynarodowego, spowodowała napięcia w stosunkach.

Podsumowując, polityka Trumpa postawiła jego ideologicznych sojuszników w Europie w trudnej sytuacji politycznej, częściowo z powodu fundamentalnej sprzeczności między ich naciskiem na suwerenność narodową a ujawnionym przekonaniem administracji Trumpa, że suwerenność innych krajów zależy od dobrej woli Ameryki.